Kolejna setka

Dzisiaj święto, dość wielkie. Po tym krótkim tygodniu gonitwy zawodowego życia z przyjemnością wsiadłem na kolarkę. Plany były ambitne: 150 kilometrów. Życie i zmęczenie zweryfikowały te zamierzenia. Głównie przez to, że miałem wstać o 3:00, a zbudziłem się o 5:00. Dwie godziny w plecy, to mniej więcej 50 kilometrów przejażdżki. Plany zweryfikowałem więc do 100 … More Kolejna setka