Zwycięzca

352x500Poczytałem najpierw kilka opinii o tej książce – potrzebowałem motywatora. W końcu nie za wysoka ocena książki jest pierwszym sygnałem dla mnie, że z czytaniem nie musi być tak łatwo. Teraz jeszcze bardziej podziwiam ludzi, którzy deklarowali, że ta książka była impulsem/inspiratorem/motywatorem (niepotrzebne skreślić) dla ich biegackiego życia. Śmiem jednak twierdzić, że to są ci wszyscy, którzy potrzebowali już tylko „dotknięcia palcem”.

Dla mnie książka jest jak napisana przez amatora. Spore problemy z ciągłością fabuły, poszarpane wątki poboczne, istotne wydarzenia skracane jak krawatka szyi – wręcz duszą, a my ciągle nie dowierzamy! Infantylizm i niemal namacalny brak zainteresowania główną postacią. Nie wspominając już nawet o prostolinijnej fabule – bohater, którego przygody mają nieco poniewierać, ledwo go muskają a on wykazuje tak wiele szczęścia, że cała armia aniołów stróżów nie dałaby pewnie rady utrzymać tak obranego kursu. Zresztą czym jest książką, w której bohater nie ma wad, nie przegrywa a jego mądrość życiowa z nagła osiąga szczyty intelektualne?

Ech… Słowem: przereklamowana i mnie wymęczyła. Tak więc przeczytałem, zaliczyłem a teraz muszę to zapić i zapomnieć.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s