17. Półmaraton Warszawski

2018-03-25 12.03.10Półmaraton od jakiegoś czasu nie jest dla mnie wielkim wyzwaniem – tak przynajmniej powtarzam. Nie jest to jednak do końca prawda. Bo co innego jest zrobić trening o długości półmaratonu a co innego wystartować w zawodach i dać z siebie więcej niż zwykle. Tak też było z tym półmaratonem.

W Półmaratonie Warszawskim wystąpiłem czwarty raz. Zaczynam lubić tę imprezę, choć niekoniecznie sam bieg. Głównym mankamentem tej atrakcji jest frekwencja: w tym roku startujących było mocno powyżej 11 tysięcy(!). Z jednej strony ok, fajnie, radośnie itd. Z drugiej strony – coraz ciężej się trzeba napracować na wynik.

Ashampoo_Snap_poniedziałek, 26 marca 2018_09h09m48s_004_

A jak już jesteś przy statystykach, to zobaczmy rozkład grup wiekowych:

Ashampoo_Snap_poniedziałek, 26 marca 2018_09h09m19s_003_

Biegam więc w potężnej grupie wiekowej – potężniejsza jest już tylko M30. Nie walczę jednak o podium, więc nie jest to dla mnie jakiś „deprymat”. Chodzi przecież przede wszystkim o dobrą zabawę…

Pogoda dopisała, więc nawet nie do końca optymalnie dobrane miejsce parkingowe nie było wielką przeszkodą. Tym razem na bieg zdążyłem, spotkałem się z Bogusiem i ruszyłem ze strefy 1:50 – do 1:45 nie zdołałem już dotrzeć. I to był mój plan typu „dobrze byłoby, gdyby…”. Chciałem pokonać 1h 45′ choć nie robiłem sobie nadziei. Ostatni tydzień, zamiast odrobinę wypocząć i zebrać siły, ćwiczyłem i biegałem aż do samego piątku. I pewnie nie byłoby to aż tak „wygibaśne” gdyby nie to, że niemal cały tydzień ćwiczenia dotyczyły przysiadów z obciążeniem (poniedziałek, środa, czwartek) – jakby się trenerzy zmówili 😉 Ostatecznie założyłem więc, że zegarek ustawię na pokonanie bariery 1:45 a jak się nie uda, nie będę robił sobie zbyt wielkich wyrzutów.

2018-03-25 09.57.36

Z założenia uznałem, że nie korzystam z puntów żywieniowych. Miałem ze sobą jeden żel energetyczny i 0,7l napoju izotonicznego. Niepotrzebnie jednak zmieniałem pas i okazało się, że butelka sama nie trzyma się w „siodle” i chętnie wyskakuje nawet podczas truchtu. Na szczęście pas wyposażony jest w gumkę zabezpieczającą. Może nie do końca przystosowana do tak wysokich butelek, ale udało się naciągnąć i butelka  pozostała cały bieg na swoim miejscu – czyli właściwie lipa 😉 Trudy biegu nie pozwalały na szamotanie się z pasem, aby odpiąć butelkę. Na 16-tym kilometrze skusiłem się więc na dwa kawałki banana i kubeczek izotonika. Generalizując moje wywody: nawadnianie i żywienie w tym biegu zawaliłem dokumentnie! Stąd też pewnie ostatnie 3 kilometry należało do bardzo ciężkich – miałem wrażenie, że na czworaka byłbym szybszy…

Ashampoo_Snap_poniedziałek, 26 marca 2018_09h07m25s_001_

Pierwszy kilometr jak zwykle był trudny: gęsto, tłoczno i więcej ruchu łokciami niż nogami. Najmniej przyjemny fragment biegu. Zasadniczo skrzydła udało mi się rozwinąć dopiero na piątym kilometrze i wszystkie poprzedzające nie należały do łatwych, to jednak ten pierwszy jest  zawsze okropny! Zastanawiające, dlaczego organizatorzy nie zaczynają trasy właśnie od tych szerszych arterii, aby rozładować natłok startowy? Ile to nerwów i sił kosztuje (bo ciągłe wyprzedzanie, przeskakiwanie, zwalnianie, przyśpieszanie…) to wręcz szkoda nawet obliczać – zawsze wychodzi duża suma!

Po 5-tym kilometrze wcale jednak nie było tak kolorowo, jakby się mogło zdawać. Po raz  pierwszy zdarzyło mi się tak, że już na 15-tym kilometrze tłum znowu znacznie zgęstniał. Chciałem utrzymać tempo, które udało się narzucić przez ostatnie 10 kilometrów, ale to chyba nie był dobry pomysł – znowu kosztowało mnie to bardzo wiele sił, które pożytkowałem na zmyślne wymijanki, przeskoki, wyprzedzanki i uniki z okazji ciągle nadlatujących łokci… W pierwszej chwili byłem przekonany, że to chwilowy zator, ale utrzymywał się do ostatniego kilometra. Nawet w tunelu, pewnie z powodu przepisów bezpieczeństwa, zabrano nam jeden pas z trasy biegowej i znowu zrobiło się ciasno. Inna sprawa, że 20 i 21-szy kilometr był dla mnie już resztką siłową i nie miałem już ani siły ani ochoty walczyć z kluczeniem pomiędzy zawodnikami.

Ashampoo_Snap_poniedziałek, 26 marca 2018_09h33m51s_005_

Cel jednak osiągnąłem i udało się dotrzeć do mety przed upłynięciem mojego magicznego czasu 1h 45′! To dało mi średnie tempo na poziomie 4:54 min/km – jak na mnie to bardzo szybko! Nadal ciężko mi uwierzyć, że potrafię biegać w takim tempie. Pokazuje to tylko tyle, że bardzo nie znamy możliwości swojego ciała i głowy – ich skuteczne  połączenie potrafi zaskoczyć przede wszystkim nas samych…

Bieganie w zawodach, w imprezach masowych ma wielką magię. Przede wszystkim taką, że tłum ciągnie nas skuteczniej niż jakikolwiek trener. Jesteśmy w stanie wydusić z siebie nieznane pokłady sił i wytrwałości. Dla kibiców jesteśmy w stanie podnieść tempo nawet o 20′ na kilometrze, aby pokazać im, że jeszcze nie zdychamy i znaleźć mnóstwo sił, by podziękować im za dobre słowo, uśmiech i doping, by uśmiechnąć się, ukłonić i pomachać ręką. Coś, co nie przydarzy się nam na treningu, coś co można doświadczyć tylko tu i teraz. Z drugiej strony masówka, na jaką teraz idą te imprezy (choć w dużej mierze jest to efekt sporego zainteresowania biegających), pozbawia te imprezy technicznych elementów rywalizacji z samym sobą – chętnie stanę oko w oko z samym sobą i ruszę na podbój swoich życiówek,  ale muszę mieć do tego warunki. W takim tłumie robi się to coraz bardziej trudne…

Gdybym miał ocenić tę imprezę (pomijając takie aspekty jak pogodę, bo to w końcu nie zależy od organizatora) to tej imprezie wystawiłbym co najwyżej 6/10. Jestem jednak przekonany, że moja ocena wynika przede wszystkim z moich oczekiwań co do ścigania się z samym sobą, co z kolei było na tej imprezie wyjątkowo trudne.

Ashampoo_Snap_poniedziałek, 26 marca 2018_09h07m45s_002_

97222-PWA18-17184-21-000101-pwa18_03_pbr_20180325_115231_1.jpg

 


6 myśli w temacie “17. Półmaraton Warszawski

  1. Ostatnio, 18go Marca, na NY Half było 21,965 biegaczy 🤪
    Na 5K 4go Marca było 5,388
    Na 10K potrafi byc ponad 10,000 ☺️☺️

    Najfajniejszy pół był dla mnie w Hershey w 2016 gdzie było tylko 3900 uczestników, taki luzik! 😃😍

    W Ottawie też było pieknie lecz juz ponad 11K plus byłam już w ciąży a nie bardzo mogłam biegać (zalecenie lekarza) wiec byla lekka porażka, plus w Maju tam miało być chłodniej! A było 26C i słońce waliło jak z pieca przy tym zero cienia a ja nie lubie biegać w czapkach 🙉

    No a czas 1;45 to bardzo odległe marzenie aczkolwiek bede walczyć sama ze sobą aż może sie uda 😊

    Polubione przez 1 osoba

    1. Czasami liczba biegaczy nie jest problemem, co wiele imprez masowych pokazuje. Myślę, że tu zawiodła organizacja. Można było każdą ze stref puszczać z 30-60s opóźnieniem – uzyskałoby się odpowiednio rozciągnięcie tej masy ludzkiej. Drugi problem (w moim ujęciu) to trasa – tak jak już wspominałem, można dobrać szerokość trasy biegowej, stosownie do przepływu masy biegackiej. Jednakowoż 21 tys. ludzisków jest poza moim wyobrażeniem 😉

      Polubione przez 1 osoba

      1. Tak tylko chciałam właśnie w numerki to ubrać co sie dzieje w NY 😃😝
        Aczkolwiek musze powiedzieć że organizacja jest naprawdę mega.
        Tutaj właśnie puszczają falami. W ogóle ludzie juz na sam start sa poustawiani według ich czasów. Masz literkę dopisana na numerku, np. G i juz do A organizatorzy Ciebie nie wpuszcza, musiałaby osoba się dobrze prześlizgnąć
        Jest zazwyczaj szeroko, bo tutaj w Stanach to wszystko duże 😂 Wiec nawet jak jakieś zwężenie jest na drodze to i tak dalej jest szeroko. Ja biegam tak wolno że i tak tylko na początku mam spory tłum wokół siebie 😂😂

        Najweższy bieg jaki widziałam, jako wolontariuszka, to jest bieg po schodach w budynku. Lecz to już inna dyscyplina sportowa 🙂 Tam jest ostro bo elitę puszczają na raz wiec jest dobra bitwa na łokcie, potem już tych mniej profesjonalnych puszczają co 30sek osobe

        W biegach jednak dla mnie najgorsze sa stacje wodne ale nie z braku organizacji. Po prostu za dużo ludzi tam podbiega, trzeba zwolnić a wiec wybija sie człowiek z rytmu. Nie umiem nosić tu pasów ale może miałam zły wiec butelkę jak mam ze sobą to trzymam w reku co tez nie jest najlepsze.
        Ach te małe szczegóły w bieganiu 😀😝

        Lecz to co mówisz zupełnie co innego samemu sobie trenować i przebiec dystans a pobiec w zawodach. Mnie zawody bardziej motywują, tłum mnie pcha, a ten finisz i dobiegnięcie na metę, te ostatnie 400m, jest dla mnie zawsze mega 😍

        Polubione przez 1 osoba

        1. Ojojoj! Wiele aspektów w jednym komentarzu 🙂 I wszystkie dość istotne, więc spróbuję się do nich odnieść:

          – W półmaratonie teoretycznie też są strefy czasowe, do których jesteśmy przypisywani. Problem polega jedynie na tym, że nie jest to mocno pilnowane a na starcie wszystkie strefy idą płynnie – bez odstępów czasowych. Wiele więc nie brakuje, aby usprawnić ten proces 🙂

          – Podobnie patrzę na „wodopoje” i „paśniki” – dlatego na dystansach krótszych (czyli także półmaraton) staram się omijać je – faktycznie tam traci się bardzo dużo czasu i rytmu.

          – Bieganie po schodach? Jakoś mnie jeszcze nie korci ;))) Twoja wypowiedź utwierdziła mnie jednak, że już nie lubię tej imprezy 😀

          Polubienie

          1. Napewno ten proces sie usprawni jeszcze. Bieganie w PL jest jeszcze jednak dosyć świerze. Organizacja NYRR powstała w 1958 a pierwszy maraton Nowo Jorski odbył sie w 1970. Ciekawostką jest to że NY Marathon przez tyle lat był odwołany tylko raz, w 2012 ze względu na poważny Huragan Sandy. Sandy narobiła że tak powiem niezłego bałaganu.
            A maraton potrafil sie odbywać w śnieżycę 🙂

            W nastepnym roku mam plan na jakiś bieg w Polsce 🙂

            Schody to też raczej nie dla mnie. 🙂

            Polubione przez 1 osoba

  2. Zatem jeszcze tylko jeden rok biegania i będę miał szansę spotkać swojego czytelnika 😀 To wspaniała nowina! Trzymam kciuki za formę jak i utrzymanie aktywności!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s