Podsumowanie czytelnicze 2017

9d5547e13604e81c5bf8d3e079f90122W zeszłym roku podsumowanie czytelnicze potraktowałem chronologicznie – zatrzymując się przy każdej książce, którą spotkałem. Tym razem chciałbym zmienić formułę: przeczytane książki podzielę na ważne, beznadziejne i warte wspomnienia.

Podsumowanie trzeba by zacząć od liczb, którymi chciałem się pochwalić, a które to większego znaczenia (jakościowego) mieć nie muszą. Otóż odkąd prowadzę się w lubimyczytac.pl, a jest to od 2011 roku, monitoruję jak „mocny” jest czytelniczo dany rok. Rok 2017 był, jak dotąd, zdecydowanie największy – mowa o 98 przeczytanych książkach! Przez chwile korciło mnie nawet aby jakoś sztucznie dobić do setki, ale przecież nie o rekordy chodzi 🙂 Miłym faktem jest, że w tym roku znalazłem bardzo dużo czasu na lekturę. Kiedy mam czas na czytanie? Niech odpowiedzią będzie, że 59 spośród tych 98 to audiobooki. Dużo jeżdżę, dużo biegam, spaceruję z psem – to wszystko wykorzystuję na lekturę.

Jeśli już jesteśmy przy liczbach to warto wspomnieć o tym, że w 2017 roku przeczytałem/wysłuchałem dwa razy mniej książek w języku angielskim. Ten spadek zamierzam w tym roku zrekompensować zmożonymi lekcjami angielskiego, które powinny wygenerować „przymus” sięgania po lektury w tym języku.

Przejdźmy jednak do właściwego podsumowania: chciałbym zacząć od wymienienia książek, które zrobiły na mnie największe wrażenie, które uważam za opiniotwórcze a nawet osobowościowo morfujące. Oto one:

  • Ukryte Terapie. Czego Ci Lekarz Nie Powie (Jerzy Zięba) – książka, który budzi wiele kontrowersji i wiele dyskusji – zwłaszcza w okolicy świata lekarzy, którzy uznali, że jest to zamach na ich kompetencje a nawet pieniądze. Szkoda, że tak myślą i patrzą na to tak płasko. W tym roku miałem także przejść przez drugą część (zakupioną niemal od razu) – czasu jednak zbrakło. Książka pozwala spojrzeć na medycynę nieco krytyczniej niż zwykliśmy, korygując nasze nawyki, przyzwyczajenia a nawet przeświadczenia. Książka warta przeczytania – nawet dla samej wiedzy. A jeśli uznamy, że jest to wiedza, w którą ciężko uwierzyć, to przynajmniej warto poznać inne punkty widzenia.
  • Dasz Radę. Ostatnia Rozmowa oraz Dekalog Księdza Jana Kaczkowskiego (Jak Kaczkowski) – książki ks. Kaczkowskiego lub o nim nie trzeba reklamować. One czytają się same a co ważniejsze wchłania się jej przez skórę i chce się, aby coś z tego zostało w nas. Głębokie, proste, klarowne i pełne miłości. Wielka strata dla świata, że już go z nami nie ma.
  • z cyklu reportaże i literatura faktu: Zakonnice Odchodzą po Cichu (Marta Abramowicz), Czy Bóg Wybaczy Siostrze Bernadecie (Justyna Kopińska), Mali Bogowie. O Znieczulicy Polskich Lekarzy (Paweł Reszka), Chciwość. Jak Nas Oszukują Wielkie Firmy (Paweł Reszka) oraz Żeby nie było Śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka (Cezary Łazarewicz) – to jest dość nowy gatunek w moim czytelnictwie. Odkrywam go i z każdym kolejnym reportażem wchłania mnie bez reszty. Oburza, złości i porusza. To kolejne książki, które pozwalają nam spojrzeć na świat i ludzi z szerszej perspektywy – nie zawsze pozytywnej…
  • Trylogia Genu Atlantydzkiego (A.G. Riddle) oraz Lot 305 tego samego autora – Pan Riddle tworzy kolejną serię i jest już częściowo dostępna w języku angielskim. Zanim doczekamy tłumaczenia warto sięgnąć po wymienione powyżej pozycje. Ten autor ma rozmach, pomysł i wiedzę, którą doskonale przemyca do fabuły. Książki mądre, fascynujące, porywające i dające wiele radości podczas czytania.
  • Sekretne Życie Drzew oraz Duchowe Życie Zwierząt (Peter Wohlleben) – niezwykle piękne i ujmujące opowieści o przyrodzie, która żyje tuż obok nas. Książki te skutecznie pokazują jak mało wiemy o otaczającym na świecie fauny i flory. Rozumienie tych zagadnień z pewnością pozwoli nam wykrzesać dodatkowe pokłady empatii, miłości do przyrody, wzbogacając nas o wiedzę, która pozwoli lepiej chronić, to co wokół nas (także) żyje.
  • Saga Odyseja Kosmiczna (Arthur C. Clarke) – to już klasyka. Trochę późno się za to wziąłem, ale nie bez powodu – ja wysłuchałem to w formie audiobooka w wydaniu Audioteki – jako superprodukcja. To trzeba wysłuchać – nie przeczytać! Uczta dla uszu, ciała i ducha!
  • Dopóki Życie Trwa. Nowy Sekretny Dziennik Hendrika Groena, Lat 85 – może trochę słabszy ten pamiętnik, może mniej nowego, ale nadal dający niezwykły punkt widzenia, pozwalający lepiej zrozumieć życie w starości, z jakimi problemami nasi seniorzy muszą się zmagać, jak sobie radzą z własną bezradnością, niedołężnością i odrzuceniem (nie tylko przez społeczeństwo). Mądra, przejmująca, pełna wrażliwości, humoru, smutku…
  • Saga Lipowo pani Katarzyny Puzyńskiej – pani Kasia to wspaniały przedstawiciel polskiego kryminału. Póki co, wolę ją od domniemanej „królowej kryminału polskiego”, czyli Katarzyny Bondy. Lekko, niemal zwiewnie, z wyczuciem i uczuciem, świetnie zakręcone wątki nie tylko kryminalne, ale i te fabularne. Podchodzę już do szóstej części i ciągle jestem oczarowany tym cyklem – podobnie jak niegdyś panią Lackberg.
  • Był Sobie Pies (W. Bruce Cameron) – bardzo ciepła i ujmująca opowieść widziana oczami psa. Wspaniałe wczucie się w zwierzaka, rozumienie jego potrzeb, oczekiwań i „fizyki” jego natury. Książka pomagająca lepiej zrozumieć nasze czworonogi a jednocześnie wspaniała opowieść o przywiązaniu, przyjaźni a nawet miłości zwierzaków do nas, do tych niby rozumniejszych 😉
  • 13 Powodów (Jay Asher) – niezwykłe studium relacji międzyludzkich wśród młodzieży, ich konsekwencji a przede wszystkim wnikliwe spojrzenie oczami młodych na otaczających ich świat i ludzi. Lektura, która pozwala spojrzeć na drugiego człowieka z większą uwagą, empatią i rozumieniem, pozwala pojąć, że drugi człowiek jest także człowiekiem…
  • Niespokojni Zmarli, jako kontynuacja cyklu o Dr. David Hunter (Simon Beckett) – nieco inny klimat niż w poprzednich częściach tej serii – zdecydowanie jednak na korzyść. W książce czuć ciągłość fabuły, napięcia, emocji, akcji i emocjonalności bohatera. Mam wrażenie (bo poprzednie części czytałem już jakiś czas temu), że pan Simon jest po prostu coraz lepszy. Już nie mogę się doczekać kolejnej części!
  • Wotum Nieufności (Remigiusz Mróz) oraz kontynuacja cyklu o Chyłce – książki pana Mroza mają różną amplitudę jakości. Te wymienione powyżej należą jednak do tej serii, którą bardzo lubię. Wprawdzie drugiej części Wotum Nieufności jeszcze nie czytałem, jednak pierwsza jest przepięknie zakręcona – na tyle, że mam coraz więcej wątpliwości, czy faktycznie Mróz napisał to osobiście. Kolejne perypetie Chyłki natomiast są nadal spójne, porywające i wciągające. Jej stałość charakteru w połączeniu z drobnymi zmianami, przepięknie urealnia postać – jest z krwi i kości, jest prawdziwa. Jeśli jeszcze nie czytałeś tej sagi, to może to być doskonałe postanowienie na ten nowy rok 🙂
  • Cykl o Jakubie Wędrowiczu (Andrzej Pilipiuk) – literatura Pilipiuka nie jest łatwa – przynajmniej dla mnie. Ja potrzebowałem wiele czasu, aby go posmakować i polubić ten smak. Zrozumieć, jak się rozchodzi po kubkach smakowych i co w tych odcieniach mi się podoba. Co gorsza, potrzebowałem wiele czasu, aby załapać jego poczucie humoru. Szczęśliwie podchodząc do Jakuba Wędrowicza miałem już kilka książek Pilipiuka za sobą – to mnie uratowało, pozwoliło bez reszty wchłonąć się w atmosferę sagi o Jakubie: egzorcyście amatorze, bimbrowniku, słyszącym. Prześmiewczy styl rysowania alternatywnej rzeczywistości, która dziwnym trafem pasuje do naszej jak ulał, satyra, ironia, refleksja a jednocześnie humor sytuacyjny, słowny a wręcz czasami intuicyjny (nie umiesz czasami powiedzieć, co cię tak śmieszy!) – to wszystko sprawia , że książka bawi i uczy. Cykl ten nazwałbym Polskim Cyrkiem Monty Pythona.
  • Area 51 (Bob Mayer) – pozycja dostępna tylko w języku angielskim – a szkoda. Autor podjął wielki trud poznania tajemnic i plotek związanych ze słynną Strefą 51 i połączył to w wyjątkowo zgrabną powieść sensacyjno-fantastyczną (choć tej fantastyki, obawiam się, jest wyjątkowo nie wiele). Początek mnie trochę męczył i zmuszał do notowania miejsc i postaci, ale potem akcja wciągnęła mnie tak, że kilka nocy byłem zmuszony nieco zarwać. Tematyka związana ze Strefą 51 może zaskoczyć każdego. Autor przekonująco łączy ją z tajemnicą piramid, Atlantydy, początków ludzkości, runami, kamiennymi głazami-pomnikami itd. Rekomendacją tej książki niech będzie fakt, że zaraz po przeczytaniu zakupiłem kolejną część (jest kilka części w kontynuacji tego cyklu) nie bacząc na cenę (a Amazon bywa okrutny jeśli chodzi o ceny książek).
  • Odyseja Kosmiczna (2001, 2010) (Arthur Clarke) – książki, które wysłuchałem w postaci super produkcji Audioteki – nie żałuję ani jednego grosza wydanego na nie. Mistrzostwo produkcji, wykonania, realizacji dźwięku i interpretacji w wykonaniu doskonałej obsady aktorskiej. Ale to tylko środek, który pozwolił mi gładko wejść w meandry tej sagi. Jednocześnie jakość wykonania skutecznie wyhamowała mnie przed podjęciem trzeciej części tej książki, jako że Audioteka wyprodukowała tylko dwie części, a o trzeciej ani słychu ani widu… I o co tyle krzyku? Jeśli czytałeś sagę o Enderze, to jest to kolejna świetna lektura pozwalająca spojrzeć na świat zupełnie innymi oczami. Nie zdradzę jednak nic – to trzeba samemu przeżyć!
  • Chrystus z karabinem na ramieniu (Ryszard Kapuściński) – zbiór reportaży z takich zakątków świata jak Bliski Wschód, Ameryka Środkowa i Afryka Południowa. Książka poruszająca nie tyle serce co rozum – pozwalająca objąć rozumem nie tylko to co się tam dzieje, ale przede wszystkim pojąć beznadzieję konfliktów, jakie się tam jątrzą, układy i powiązania międzynarodowe, które zamiast gasić konflikty, wręcz je podsycają. Książka ukazująca mechanizmy współczesnego kolonializmu. Książka tak ważna, że znajdzie swoje miejsce na moim blogu.
  • i obowiązkowo Shantaram (Gregory David Roberts) – faktycznie Święty Gral Czytelnictwa! Książka, której wagi nie uda mi się oddać – jestem za cienki. Z okazji akcji CzytajPL.pl zdecydowałem się tę książkę wysłuchać. Już po 5 godzinach (a książka ma 40 godzin!) martwiłem się, że tak nie wiele zostało do jej końca. Jest to książka mocno biograficzna – nie wiem do końca jak wiele aspektów jest fikcją – nie to jednak znaczenia. Jest prawdziwa do bólu, trafia prosto do serca, jak strzała z kuszy – nim się spostrzeżemy już się grzeje w cieple naszej krwi. Obłędnie doskonały obraz Indii, ludzi, ich natury i serca. Perypetie człowieka, którego w „normalnym świecie” uważalibyśmy za zwykłego oprycha, recydywę i wykolejeńca. Okrywamy, że pod każdą skorupą jest prawdziwy człowiek, który jest zdolny do rzeczy, których nikt po nim nie oczekuje. Opowieść o człowieczeństwie, naszych słabościach, siłach, motywach i deprymatorach, które implikują nasze działania, decyzje a nawet emocjonalność. Książka posiadająca tak wiele mądrości, że po wysłuchaniu książki od razu podjąłem decyzję: w 2018 roku wracam do tej książki, ale tym razem do wersji papierowej (także posiadam) z ołówkiem w ręku – już nie mogę się doczekać!

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Gdy patrzę na tę listę, to muszę przyznać, że szczęśliwie mi wpadały bardzo dobre książki do rączki. Wiele szczęścia, radości i niezapomnianych chwil (w tym także zerwanych nocy). Ale nie był to stan permanentny. Oto książki, które rozczarowały mnie bardzo:

  • Wyszłam z Niemocy i Depresji, Ty Też Możesz (Beata Pawlikowska) – książka na tyle słaba, że wylałem na nią już dość dużo żółci.
  • The Essential Guide to Being Polish – nędza! Tak to każdy może pisać i w dodatku pewnie zrobi to lepiej. Nawet ja czytając widzę wiele naleciałości polskiego języka, która wyglądają pokracznie w języku angielskim (coś na zasadzie: „Thank you from the mountains”). Poziom wiadomości dostosowany do (chyba) przedszkolaka. Słowem: prymityw. Szkoda, że Wałęsa przyłożył do tego swoją rękę – kolejna nieudana inicjatywa, za którą ktoś postanowił wziąć kasę.
  • Cykl o Fredriku Welinie autorstwa Henning Mankella – ohyda, wręcz plugawe i bezduszne. Jeśli faktycznie ta powieść ma sporo wątków biograficznych, to przestałem lubić tego autora.
  • Człowieku Wyluzuj – prymitywne i płaskie. Bez głębszego przekazu. Truizm na truizmie – czyżby dla Amerykanów? 😉
  • Zapach Suszy (Tomasz Siekielski) – wulgarne, prostackie pisanie. Nie dałem rady dojść dalej niż do połowy książki. Wiele scen, które mnie oburzały, nie miały zupełnie sensu ani celu. Jakby autor celowo chciał być kimś innym. Niesmaczna książka!
  • Mężczyzna, Który Gonił Swój Cień – książka napisana chyba z przymusu, może wcześniej podpisanego kontraktu – bez pasji, polotu, bez duszy. Pomysł może ok, ale sprzedany za garść srebrników.
  • Futu.re (Dmitry Glukhovsky) – Seria Metro dała temu człowiekowi niezłego kopa. Ta książka jednak pokazuje wiele braków warsztatu. Czyta się to jak zlepem wielu pomysłów, które koniecznie autor postanowił zmieścić w jednej powieści. Czuć każdy spam, każdą spoinę, spod których zasechł wyciekający klej, nawet niedoczyszczone i nie pomalowane. Taka amatorska atrapa. Szkoda! Bo powieść ma potencjał, ma pomysł, ideę – realizacja jednak pozostawia wiele do życzenia.
  • Pokonaj Stres z Kaizen – Poprzednia książka tego pana – bezwzględnie dobra. Ta rozczarowuje. Chaotyczna, nieco niespójna, nie czuć idei Kaizen, brak wyraźnych wskazówek, porad itp. Wielka szkoda!

 

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

O czym warto wspomnieć poza tymi książkami powyżej? W tej kategorii także znalazło się kilka książek, o których wypada powiedzieć słów kilka:

  • Książki Lisy Garner – cykl o Detektywie D.D. Warren – intrygująca seria, która sprawiała mi wiele radości. Zacząłem ją w poprzednim roku – w tym dwie kolejne części. Obie bardzo wysoko oceniłem, przy obu bawiłem się doskonale. Nie zmieniły może mojego życia, ale dostarczyły wiele pozytywnej rozrywki. Na ten rok zostawiam sobie świeżynkę „Znajdź ją” (na razie ostatnia część cyklu).
  • Charlotte Link – bardzo lubię tę autorkę. Jej książki skupiają się na tym co wewnątrz nas, na motywacjach, emocjach, intencjach i najskrytszych myślach, tworząc w tej sposób pełniejszy obraz postaci, który pozwala lepiej zrozumieć nas samych. Zazwyczaj jest też wątek kryminalny, jest to jednak raczej nośnikiem właściwej historii aniżeli historią samą w sobie – zupełnie odwrotnie niż w innych książkach tego gatunku. Trafne, celne i dogłębne rysy psychologiczne postaci pozwalają nam odnaleźć się w wielu sytuacjach i postaciach – chyba właśnie dzięki temu te książki są tak osobiste…
  • Niepokorni (Vincent V. Severski) – tej serii nie muszę przedstawiać. Kolejna, czwarta część, jest świetna jak pozostałe. Wprawdzie warto przypomnieć sobie co było wcześniej, jako że jest to jednak kontynuacja, ale i bez tego przypomnienia można wiele wyciągnąć z tej książki. Tym razem akcja skupia się mocniej przy zawiłościach politycznych… chyba warto rozumieć te mechanizmy.
  • Stanisław Lem – zasadniczo dopiero go odkrywam. Nie jest łatwy, ale odkryłem, że w postaci audiobooków „zjadam” go nie tylko chętnie, ale i zaczynam rozumieć przesłania i przekazy, jakie płyną na tych kartach. W 2017 roku skonsumowałem:
    • Bajki Robotów – lekka i przyjemna lektura, czasami zabawna, czasami refleksyjna, sprytnie powykręcana i ironizująca powszechnie znane bajki – świetna lektura dla tych zdecydowanie już nie młodych.
    • Wizja lokalna – wspaniała alegoria układów politycznych i społecznych istniejących na Ziemi. Umiejscowiona daleko od nas, a jednocześnie tak bliska, że czytając tę książkę aż łupie w kościach. Niby się uśmiechamy, ale błyskawicznie nadchodząca refleksja szybko zmazuje nam z twarzy ten miły uśmieszek i każe spojrzeć przez inne okulary, przez które widać sceny mrożące krew w żyłach, przez które widać prawdziwy obraz rzeczywistości.
    • Solaris – wysłuchane jako super produkcja Audioteki – obłędnie doskonałe wykonanie, przepiękna interpretacja, symfonia dźwięków, które wypełniają nas aż po menisk górny. A w tym wszystkim niezwykła opowieść niby o Nieznanym, ale ciągle nie mogę się oprzeć, że także o miłości – to chyba dość nietypowe dla Lema?
  • Innowatorzy według Waltera Isaascona – mojego ulubionego autora. Tym razem lektura nie jest już tak porywająca i lekka jak w przypadku biografii Einsteina i Jobsa. Uważam jednak, że jest to lektura z cyklu „must read” – zwłaszcza dla tych związanych z informatyką nieco mocniej niż tylko poprzez kontrolery gier. Historie pokazujące brutalność i bezwzględność, jaka towarzyszyła rozwojowi komputerów  i maszyn cyfrowych. Historie, które ukazują prawdziwe światło na wydarzenia, które zwykło się nieco inaczej przekazywać (nawet w tu tworzenie alternatywnych ścieżek historii ma miejsce!). Pouczająca opowieść o czasach, gdy rozwój nie zależy już tylko od jednego człowieka, opowieść o tym ile możemy zrobić działając wespół – ramię w ramię. Czy jednak człowiek jest na to gotowy?
  • Cykl o Robercie Langdonie, czyli Dan Brown na tropie tajemnic około-kościelnych. Tego nie trzeba reklamować, ani zapewniać o jakości lektury. Po prostu musiałem kiedyś nadrobić te zaległości i w 2017 roku w końcu się udało. W 2018 przeczytam ostatnią część (nowość) tego cyklu – już nie mogę się doczekać!
  • Widnokrąg – Wiesław Myśliwski – wielokrotnie nagradzany autor, którego książki mają tak niezwykły klimat i przekaz, że ja ciągle mam wielki problem z zachętą do czytania jego literatury. Ciągle nie umiem zrobić tego w sposób wystarczająco przekonująco. Cierpię z tego powodu, bo bardzo chciałbym z innymi podzielić się wrażeniami, a może tylko tą ciszą, która więcej mówi i przekazuje niż słowa, których i tak będzie ciężko dobrać lub znaleźć. Ponownie nie zawiodłem się – wręcz przeciwnie!
  • I na koniec: Najgorsze dopiero nadejdzie, Roberta Małeckiego – debiut, który Mariusz Czubaj próbował wznieść nieco ponad poziom, którego to  książka raczej nie osiągnęła. Nie chcę jednak powiedzieć, że to nieudana książka – oceniłem ją na 7/10, więc zdecydowanie podobała mi się i chętnie sięgnę po kontynuację. Marketing jednak w dzisiejszych czasach musi być agresywny, jeśli książka ma wypłynąć na powierzchnię, skąd czytelnik bez trudu wyłowi ją i potem otworzy. Wielki plus dla autora za:
    • intryga kryminalna jest oparta na dość zwykłych sprawach – nic przekombinowanego, czy naciąganego,
    • ujęcie z perspektywy dziennikarza – odważna zmiana perspektywy czyni tę książkę dużo ciekawszą niż wyglądałaby przy zastosowaniu tej klasycznej (detektyw, policjant, prokurator itp.).

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

 


2 thoughts on “Podsumowanie czytelnicze 2017

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s