Aplikacja Woblink.com

Ashampoo_Snap_sobota, 18 listopada 2017_00h15m29s_002_.png

Rok temu pisałem o problemach, jakie nosi w sobie aplikacja Woblink.com – przy okazji akcji Czytajpl.Pl, którą w tym roku także gościmy (do końca listopada). Inicjatywa czytania za darmo jest zawsze ciepło witana przeze mnie i gorąco promowana. Polacy potrzebują wielu zachęt, aby częściej sięgać po książki, za które przecież nie musimy płacić(!) Niestety aplikacja, która jest interfejsem tej akcji (jak i aplikacją dla sklepu Woblink.com) od dawna stwarza wiele problemów i budzi we mnie „ciut więcej” niż tylko mieszane uczucia. Irytacja moja jest o tyle duża, że przez cały rok można było w zasadzie napisać zupełnie nową aplikację, zamiast łatach „stare buty”, które i tak ciągle przeciekają.

Oto co rok temu na początku akcji nie działało i wprawiało w konsternację a nawet coś więcej:

  • na zablokowanym ekranie nie można było sterować audiobookiem,
  • audiobook nie potrafił się zatrzymać podczas nadchodzącej rozmowy telefonicznej (okropne!!!)
  • wielokrotnie gubił miejsce, w którym skończyliśmy słuchać
  • bardzo słaba wizualizacja tego co aktualnie słucham i jak daleko zabrnąłem w książce
  • audiobook nie był wstrzymywany przy powiadomieniach systemowych lub pochodzących z aplikacji nawigacyjnych (google map, yanosik itd)
  • końcówki plików były ucinane (po kilka sekund)
  • sterowanie pilotem słuchawek,
  • choć wprowadzono zmianę prędkości odtwarzania to ciągle współczynnik prędkości był resetowany do wartości 1 – np. podczas zmiany pliku (czyli rozdziału, choć czasami nie tylko)

Po mojej interwencji i wgraniu aktualizacji udało się w miarę dopracować jedynie pierwsze cztery punkty – reszty się nie doczekałem.

Minął rok. Jak dziś korzysta się z aplikacji? Moją opinię niech wyrazi ta krótka  historia: wybrałem książkę w audiobooku Shantaram. Mam wprawdzie tę książkę w wersji papierowej, ale stwierdziłem, że bicki będę trenował na siłowni, a nie przy tej wielkiej cegle. Wgrałem więc audiobooka i zacząłem słuchać. Po 10 godzinach (audiobook ma prawie 40 godzin!) nie dałem rady! Wyszukałem pliki MP3 z nielegalnego źródła, wgrałem do Smart AudioBook Player i w końcu odetchnąłem. Oczywiście nie czuję się piratem, jako że za książkę zapłaciłem  właściwie dwa razy: raz w wersji papierowej a drugi z pomocą akcji Czytajpl.pl.

Przyjrzyjmy się wiec technicznie problemom, które mnie tak wyrzuciły na aut:

  • aplikacja nadal ucina ostatnie sekundy plików MP3. Na szczęście mam książkę w wersji papierowej, więc doczytywałem jak kończył się rozdział, a kończył się zawsze pełnym, pięknym zdaniem – wartym poznania w całości!
  • audiobook ciągle nie radzi sobie z nawigacjami i powiadomieniami systemowymi (np. czytanie SMSów, gdy dojdą nowe) – gdy chcemy jechać na nawigacji, musimy się przygotować na to, że rywalizacji Woblinka z nawigacją będzie bezpardonowa a my stracimy kolejne cenne zdania z kontekstu opowiadania,
  • podczas przełączania się plików aplikacja potrafi się zawiesić (wczytywanie…) – żenada!
  • nadal jest wiele problemów z widżetem, który powinien być widoczny na zablokowanym ekranie: gdy aplikacja działa (leci audiobook), to wszystko jest ok, ale gdy zatrzymamy go, to ten widżet potrafi znikać. Co więcej! Po chwili nieużywania, przy założeniu, że widżet nie zniknął i tak skorzystanie z jego przycisków nie daje rezultatu – nie uruchomimy audiobooka 😦
  • to co dodatkowo mnie drażni, choć nie wpływa na istotną jakość słuchania audiobooka, to informacje dotyczące statystyk aktualnego stanu postępu: jest ile przesłuchaliśmy, ile jeszcze zostało, ile wysłuchaliśmy danego pliku, ile zostało do jego końca; brakuje mi jednak informacji typu: ile procent książki przeczytałem/wysłuchałem; brakuje także przeliczania czasu pozostałego do końca audiobooka, gdy zmienimy współczynnik prędkości odtwarzania.

Aby być w porządku do programistów i producenta wypada wymienić co udało się im poprawić przez ostatni rok:

  • nie ma problemów z resetowaniem szybkości słuchania audiobooków – temat faktycznie poprawiony i działa poprawnie (brakuje już tylko odpowiedniego przeliczania czasu pozostałego do końca),
  • sterowanie pilotem słuchawek (start/stop  i zmiana głośności).

Hmmm, i tyle! Nie wiele jak na 10-11 miesięcy, bo tyle realnie programiści (jeśli jest ich więcej niż jeden) mieli czasu na ponowne wkroczenie z akcją Czytajpl.PL. Celujący zatem za całokształt związany z akcją krzewienia czytelnictwa w Polsce. Mierny za aplikację!

Dopisek sadysty: ostatnia aktualizacja sprawiła, że po rozmowie telefonicznej nie jest wznawiany audiobook. W ten sposób to faktycznie można taką aplikację pisać całe wieki i nie dojść zbyt daleko…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s