Area 51

51bIT2dEJEL._SX331_BO1,204,203,200_Nie za często sięgam po literaturę anglojęzyczną – zwłaszcza tę rozrywkową tudzież beletrystyczną. Częściej sięgam po książki fachowe, związane z moim zawodem. Toteż bardzo cieszy mnie pokonana książka, rzecz by można: pełnometrażowa. Książkę nabyłem w ramach akcji Samsung Book Deals – jedna z pierwszych, które wybrałem. Zaintrygował mnie tytuł, bo był to czas, kiedy znowu troszkę więcej się mówiło o strefie 51. Oczywiście miałem świadomość, że to fikcja literacka i szukanie tam faktów będzie jak szukanie kropelki wody utlenionej w potoku górskim.

Do książki „dobierałem” się kilka razy. Nie dlatego, że była trudna (choć na początku ilość miejsc akcji trochę dezorientowała), ale dlatego, że ciągle trafiały się bardziej pilne książki. W końcu jednak znalazł się czas (choć też trochę wykradziony), aby przeczytać ją od deski do deski. Area 51 to pierwsza z dziewięciu części cyklu o tej samej nazwie. Gratka dla sympatyków tematyki UFO. Znajdziemy tu wiele tematów z cyklu latających spodków, cygar, latających kul świetlnych, piramid, hieroglifów, run i wiele, wiele innych. Wszystko zgrabnie połączone w jedna, spójną teorię. Wokół tej teorii natomiast mamy wiele postaci, wiele akcji, jej zwroty i nieoczekiwane rozstrzygnięcia.

Książka bardzo ładnie wykończona (można na upartego zakończyć czytanie na tej części), bez sztucznego zmuszania czytelnika do sięgania po kolejne części. Mnie autor przekonał i z pewnością sięgnę po kolejną część, zwłaszcza, że zapowiada się jeszcze ciekawsza jazda bez trzymanki. Muszę tylko wyczekać dogodną cenę tej książki, jako, że chciałbym zakupić ją przez Amazon.

Reasumując: nie da się nudzić a tą powieścią. Jeśli interesujecie się dziejami naszej ludzkości, zagadkami naszej współczesności i możliwymi tłumaczeniami tego wszystkiego, to połączenie tego z wartką akcją, która czasami przypomina migawki filmu, z pewnością rozpalą Waszą wyobraźnię i nie pozwolą zbyt łatwo oderwać się od tej książki. Uwaga na małżonków! Z pewnością grożą Wam werbalne ataki związane z Waszym bezruchem przy tej książce.


One thought on “Area 51

  1. Ja do książek po angielsku przymierzałem się od dość dawna, ale zawsze było jak pies do jeża. W pełni przekonałem się do nich dopiero w okolicach bodajże 2012 roku i od tej pory staram się czytać w języku Lengłidż jak najwięcej (podobnie jak Ty, nie mówię tu o literaturze branżowej tylko o beletrystyce). Największym wyzwaniem był oczywiście Pratchett, którego „Świat Dysku” jest tak najeżony wielowarstwowymi, wieloznaczeniowymi, wielokulturowymi i wielopiętrowymi zdaniami, że trzeba wejść na wyższe obroty, żeby mieć frajdę z lektury oryginału. Ale da się, zapewniam (chociaż równocześnie twierdzę, że Cholewie trzeba postawić pomnik za życia).

    Co zaś do Strefy 51 to to jest chyba najbardziej oklepany motyw w SF. Sam swego czasu popełniłem opowiadanko z akcją w tym miejscu, pochwalę się, a co: https://xpil.eu/bohater/

    Zaprzyjaźniona blogerka zrobiła potem tłumaczenie tego na angielski, zapraszam do lektury w wolnej chwili: http://piszmowilibedziefajnie.blogspot.ie/2017/01/the-hero-by-xpileu-przeklad-yours-truly.html

    Pozdrawiam zza blogowej miedzy 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s