Szwedzkie kalosze

498691-352x500.jpgPan Henning rozczarowuje do bólu! Nie sposób wypowiedzieć ogromu zawodu, złości i poczucia straconego czasu. Tak jak pierwsza część tej powieści (Włoskie Buty) posiada jeszcze resztki smaku, tak Szwedzkie Kalosze pozbawione są wyczucia, smaku, logiki, przepełnione gorzkim dziegciem, kwaśnym posmakiem i bólem głowy, który przez całą książkę nie odstępuje jak rozpętana w pełni migrena. Tak jak w pierwszej części mogłem powiedzieć, że bohatera nie da się lubić, tak w tej części śmiało mogę powiedzieć: znienawidziłem go pełnym sercem!

Książka mega odrealniona, bez większego celu czy sensu. Niby ciągle się coś dzieje, ale gdy się bliżej temu przyjrzymy to można to przyrównać do gotującej się zupy – niby się tam dzieje, ale nic z tego nie wynika…

W poprzedniej opinii porównałem Włoskie Buty do dzienników innego starszego pana – cofam to z pełną mocą i świadomością! To było bardzo niefortunne porównanie – pamiętniki Hendrika Groena czytało się z przyjemnością, a to jest jakieś wulgarne barachło! Po tej książce muszę bardzo starannie dobrać kolejną książkę, aby nie tylko odpocząć, ale także upewnić się, że są jeszcze dobre książki na tym świecie…

Ocena: 3/10 (wyłącznie za beznadziejnie zrealizowany dobry pomysł kryminalny)


One thought on “Szwedzkie kalosze

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s