QuickRage o II Wojnie Światowej

Ashampoo_Snap_2017.06.13_18h59m09s_005_.png

Bookrage powraca! Tym razem tematyka dotyka Drugiej Wojny Światowej. Temat rozległy, z milionem odcieni szarości, z  milionem historii i większość z nich ubarwione dramatycznie i traumatyczne. Tym razem także ceny dalszych pakietów są wyższy niż zwykle i książek w pakietach jest mniej. Jednak tematyka jest wymagająca i ważka. Tematyka, którą należy pamiętać i czerpać z niej naukę.

Pierwszy pakiet tradycyjnie jest za złotówkę (można oczywiście zapłacić więcej!). W pakiecie tym dostaniemy dwie pozycje:

  • Ostatni. Historia cichociemnego Aleksandra Tarnawskiego, pseudonim „Upłaz” – Michał Wójcik, Emil Marat, 336 stron, ocena 7,0/10
    • Było ich 316. Elita wyszkolona do zadań specjalnych. Został jeden. Po latach opowiada jak było naprawdę. Czy jesteśmy gotowi go usłyszeć?– Zgadza się pan z sentencją wieńczącą monument Cichociemnych: “Słodko i pięknie jest umierać za ojczyznę”?
      – Nie słyszałem głupszej sentencji. Życie jest piękne. Nie śmierć.Dziewięćdziesięciopięcioletni Aleksander „Upłaz” Tarnawski – żołnierz Armii Krajowej wyszkolony w Wielkiej Brytanii i zrzucony do Polski 1941 roku w sam środek wojennego piekła – to ostatni żyjący cichociemny. Duet Emil Marat i Michał Wójcik, autorzy między innymi wywiadu rzeki ze Stanisławem Likiernikiem „Made in Poland”, przeprowadził z nim rozmowę w swoim stylu – zaangażowanym, bezpośrednim, ludzkim i nieco zaczepnym.
      Tarnawskiego nie sposób nie polubić. Oto żołnierz-ikona, który mówi, że nie lubi zabijać. Sceptyczny bohater, który zamiast zastrzelić przypadkowo napotkanego sowieckiego pilota – rozmawia z nim i dzieli się jagodami. Legendarny wojownik, który nie znosi patosu. Kombatant uczulony na mitotwórstwo.
      Towarzysząc Tarnawskiemu na wojennym szlaku ze Szkocji przez Nowogródczyznę do Warszawy, poznajemy kawałek wojennej rzeczywistości oczami człowieka trzeźwego i sceptycznego, który zarejestrował w pamięci nie tylko legendarne akcje jak z filmu, ale też przypadkowe śmierci, rozpacz, nudę i rezygnację. Dzięki temu „Ostatni” jest jak klisza cudem ocalała z wojennej pożogi – daje poczucie obcowania z namacalnym wręcz faktem, historycznym szczegółem. Jednym słowem – z prawdą: Nie atakowaliśmy. Tylko żeśmy uciekali. Mała różnica. Po ciemku nie widać.

      Autorzy – mający już na koncie Nagrodę Historyczną Tygodnika Polityka (2015) za książkę „Made in Poland” – wypracowali własną, inteligentną formułę literacką, skutecznie odświeżającą nasze wyobrażenia o przełomowych wątkach polskiej historii wojennej. Oddając głos naszym narodowym bohaterom, przywracają ich losom ludzki wymiar i sprawiają, że żywy obraz minionego świata wyłania spod spiżowej powłoki mitów:

      – Nie miał pan ochoty ginąć za Polskę?
      – A wiecie, że jakoś nie.

  • Oddział. Między AK i UB – historia żołnierzy Łazika – Jerzy Wójcik, 296 stron, ocena 6,88/10
    • Świat opisany w tej książce nie jest czarno-biały: szlachetni rycerze podziemia kontra źli wrogowie. Akowska partyzantka to było krwawe piekło, w którym dobro mieszało się ze złem, a bohaterstwo ze zbrodnią.
      Na początku zabijanie przychodziło im z trudem, potem spowszedniało. Niektórzy wręcz polubili ten „fach”. Likwidowanym konfidentom, zdrajcom, gestapowcom zabierali dokumenty – dla przełożonych, a cenne rzeczy, które przy nich znaleźli – dla siebie. “Wszystko co niecnie zdobyłeś, ja tobie niecnie zabieram” – mawiali żołnierze oddziału likwidacyjnego AK „Orzeł”. Z czasem palec na spuście „chodził” im zadziwiająco łatwo: potrafili zastrzelić nie tylko skazanego przez podziemne sądy, ale też kogoś „na wszelki wypadek”. Nazywało się to likwidacją prewencyjną.
      Książka Jerzego Wójcika jest reportażem historycznym, opisującym działalność tzw. Patrolu Likwidacyjnego „Orzeł” wchodzącego w skład 1 Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej na Sądecczyźnie. Akcja toczy się w latach 1943 -1947. Głównym bohaterem jest dowódca oddziału, kpr. Jan Wąchała ps. Łazik. Wsławił się wieloma spektakularnymi akcjami bojowymi przeciwko Niemcom, ubowcom, NKWD. Był znakomitym żołnierzem, znanym z celnego oka i swoistego partyzanckiego instynktu, który pozwalał mu wychodzić cało z beznadziejnych, zdawałoby się, sytuacji. Ludzie podziwiali go i jednocześnie panicznie się go bali. W jego postępowaniu mieszał się bowiem szlachetny etos rycerskiego akowca z żądzą krwawej zemsty. Bywał też zwyczajnym, okrutnym bandytą, wykorzystującym emblemat AK do prywatnych celów.
      Autor nie ocenia tego, co działo się w akowskim podziemiu na Sądecczyźnie. Po prostu opowiada, jak było. Opisuje zarówno bohaterstwo i poświęcenie w walce z okupantem, jak i zawszoną, straszliwie nędzną codzienność partyzanckiego życia. Głód prowadził do rabunków pod pozorem legalnych rekwizycji, rywalizacja między dowódcami czy prywatne animozje – do fałszywych oskarżeń o zdradę i zabójstw w majestacie prawa. Do tego powszechne pijaństwo, szybkie miłości, czasem gwałty.
      Nie lepiej było zaraz po wojnie. Zaszczuci przez komunistów akowcy, aby się ukryć, przedostali się na tzw. Ziemie Odzyskane, wówczas prawdziwy Dziki Zachód. Często wstępowali tam do milicji, a nawet do UB, bo nic innego, poza strzelaniem, nie potrafili robić. Niektóre posterunki MO składały się wyłącznie z byłych żołnierzy AK.
      Ich losy były tragiczne. Wielu zdezerterowało z MO, wróciło w swoje góry. Ukrywali się w lasach. Między innymi Jan Wąchała. Znów starał się być partyzantem walczącym z nową okupacją. Koniec okazał się tragiczny: zginął z rąk takich jak on „żołnierzy wyklętych”. Na rozkaz słynnego mjr. „Ognia” zastrzelono go za rabunek i zabójstwo.
      Ta książka, odbrązawiająca polskie podziemie, z pewnością wstrząśnie nie tylko środowiskiem akowskich kombatantów.

Ashampoo_Snap_2017.06.13_12h45m42s_001_

Drugi pakiet jest w cenie aktualnej średniej, która na razie jest dość wysoka (co świadczy także o wartości prezentowanych książek), czyli 28,22 PLN:

  • Brudne serca. Jak zafałszowaliśmy historię chłopców z lasu i Ubeków
    Anna Karolina Kłys, 352 stron, ocena 5,94/10

    • Wstrząsająca lektura. Są w niej szok, łzy i cierpienie. I bardzo istotne pytania. Czy prawda jest ważniejsza niż „święty spokój” najbliższych? „Brudne serca” to bezkompromisowa wyprawa w przeszłość, również własnej rodziny. Podziwiam autorkę – nie każdego stać na taką odwagę.

      Bogdan Rymanowski

      Spisana na podstawie zachowanych dokumentów historia dwóch młodych Polaków, którzy w pierwszych latach po II wojnie światowej prowadzą za sobą śmiertelny pościg – jeden jest funkcjonariuszem UB, drugi chłopakiem z lasu. Obraz odmalowany przez poznańską reporterkę, Annę Kłys, jest zaskakujący – ubek jest dowódcą plutonu egzekucyjnego rozstrzeliwującego politycznych wrogów, ale kilkakrotnie składa wnioski o zwolnienie ze służby; z kolei walczący wcześniej o wolną Polskę partyzant w najlepszej wierze wstępuje po wojnie do milicji. Jakby nie dość było tego zapętlenia w bratobójczej walce, w trakcie pisania książki Kłys znajduje w papierach IPN informację, która przewraca do góry nogami jej życie rodzinne – dowiaduje się, że jej ojciec był etatowym pracownikiem SB i prowadził działania w sprawie związanej z chłopakiem z lasu. Losy konkretnych ludzi w pierwszych latach wprowadzania komunizmu w Polsce, ale też dygresje do lat późniejszych, stają się w reportażu Kłys opowieścią o naszej powikłanej, często do dziś niewyjaśnionej historii najnowszej. Historii, o którą zażarcie się spieramy i która wpływa na nasze współczesne wybory.

  • Liberator – Alex Kershaw, 456 stron, ocena 7,65/10
    • W całej kampanii wyzwalania Europy od 10 lipca 1943 roku, kiedy alianci wylądowali na Sycylii, do kapitulacji Niemiec 8 maja 1945 żaden pułk nie uczestniczył w tak ciężkich walkach i żaden pluton, żadna kompania czy batalion nie wycierpiały tak wiele, jak jednostki, którymi dowodził Felix Sparks.

      Uczestnik czterech desantów morskich, Sparks, awansował z kapitana na pułkownika, walczył na plażach Sycylii oraz na górzystych terenach Francji i Włoch, przeżył ciężką zimę, ścierając się z oddziałami SS na granicy Rzeszy. Stracił całą kompanię, próbując utrzymać aliancki przyczółek w Anzio, oraz cały batalion w ciemnych lasach porastających pasmo górskie Wogezy, cudem przetrwał krwawy marsz na Europę i poprowadził ostateczne natarcie przez Bawarię.

      Alex Kershaw przedstawił jedną z najbardziej porywających i bohaterskich historii w dziejach wojskowości. Tuż przed śmiercią Felixa Sparksa, w 2007, wysłuchał jego relacji, przeprowadził rozmowy z dziesiątkami jego żołnierzy, spędził ponad pięć lat na badaniach w europejskich i amerykańskich archiwach.

Ashampoo_Snap_2017.06.13_12h45m56s_002_

W trzecim pakiecie dostaniemy tylko jedną książkę. Aby ją otrzymać, za pakiet należy zapłacić przynajmniej 44 PLN:

  • Teraz’44. Historie – Marcin Dziedzic, Michał Wójcik, 328 stron, ocena 7,58/10
    • Gdyby w ten sposób opowiadano nam historię w szkole, znalibyśmy ją na wyrywki bez wkuwania. Wyjątkowa, frapująca książka!

      Najpierw były niezwykłe, okrzyknięte przez widzów jako „niesamowite”, zdjęcia – fotomontaże Marcina Dziedzica, na których czarno-białe, palące się ulice Warszawy czasów Powstania stają się fragmentem dzisiejszego, kolorowego miasta. Prace Dziedzica to coś więcej niż wizualizacja wytartego powiedzenia, że w Warszawie na każdym kroku czai się powstańcza historia. To wstrząsający d o w ó d, że tak właśnie jest, a techniczny trik tak uwiarygodnia metaforę, że ciarki chodzą po plecach nawet tym, którzy w równoległe światy nie wierzą.
      Równie wyjątkowe są towarzyszące fotografiom felietony Michała Wójcika, współautora głośnej książki o jednym z ostatnich żołnierzy Kedywu, Stanisławie Likierniku („Made in Poland”). Przypominają mało znane fakty, ciekawostki i anegdoty tyleż z Powstania, co w ogóle z rzeczywistości wojennej. Wójcik pisze w nowoczesnym, pozbawionym patosu, a bardzo plastycznym stylu – gdyby w ten sposób opowiadano nam Historię w szkole, znalibyśmy ją na wyrywki bez wkuwania, bo zostawałaby w nas sama.
      Powstanie to słynna, biała furażerka Agatona – jakie były jej losy? – i ataki sztukasów, za sprawą których na głowy Warszawiaków spadło 1580 ton bomb. To koszmar przebiegnięcia 15 sekund okopem przez Aleję Sikorskiego (dziś Jerozolimskie) na wysokości Kruczej na drugą stronę miasta. To generał Bór-Komorowski, tak niepozorny, że jak wspomina jedna z powstanek, łączniczki wstydziły się pokazać chłopakom Dowódcę AK, i Mieczysław Fogg, który podczas 63 dni dał 104 krzepiące koncerty, a jego śpiewanie dowódcy uznali za rodzaj służby i nie miał już prawa samowolnie wybierać sobie audytorium, dostawał rozkaz i szedł pod konkretny adres.
      Powstanie to dziewczyna, która przed pójściem do walki koniecznie chciała zrobić sobie… manikiur i siostra diakonisa Regina Witt, która podczas ataku granatami na punkt opatrunkowy, na jeden z granatów po prostu usiadła, a ten eksplodował pod jej habitem i nic się nikomu nie stało. Czy siostry diakonise mają stalowe tyłki? Oczywiście, to niestosowne pytanie. Niestosowne, nietaktowne, niegrzeczne. Oczywiście, przepraszam. Ale właśnie takie pytanie zadawali sobie powstańcy pierwszego dnia walk w okolicach placu Dąbrowskiego – pisze Wójcik.
      Powstanie. Ludzie i rzeczy. Wielkie czyny i małe troski. Niecodzienna codzienność w coraz bardziej zniszczonej Warszawie. Na jednej z fotografii młody oficer łącznikowy stoi na rogu Chmielnej i Brackiej. Za nim dzisiejsza dziewczyna z plecaczkiem idzie w stronę Nowego Światu. Może na kawę i ciastko lub lody albo do sklepu po nową sukienkę. Gdzie by szła, gdyby nie setki, tysiące jej rówieśników – bohaterów sprzed siedemdziesięciu lat? Czy w ogóle by szła?

Ashampoo_Snap_2017.06.13_12h46m11s_003_

W ostatnim pakiecie otrzymamy dwie dodatkowe książki, perełki. Cena tego pakietu została ustawiona na poziomie podwójnej średniej, czyli teraz: 79,05 PLN:

  • Proces Eichmanna – Deborah Lipstad, 256 stron, ocena 6,44/10
    • „Adolf Eichmann, podpułkownik SS, był jednym z koordynatorów planu Zagłady Żydów. Po wojnie uciekł do Argentyny, gdzie został rozpoznany i potajemnie wywieziony przez Mosad do Jerozolimy. Izraelski sąd skazał go na śmierć. Wybitna amerykańska historyczka z reporterskim zacięciem opisuje proces Eichmanna, który okazał się wydarzeniem przełomowym w dziejach Izraela. Autorka polemizuje z niektórymi obserwacjami Hannah Arendt na temat Eichmanna i udowadnia, że nie był on zwyczajnym wykonawcą odgórnych poleceń, ale świadomym, zagorzałym nazistą i antysemitą, który z pasją realizował swój cel. Lipstadt błyskotliwie pokazuje mechanizmy ludobójstwa i przytacza moralne, prawne i polityczne podstawy, które pozwalają osądzić Zło. Lipstadt […] pokazuje proces jako trzymający w napięciu dramat sądowy, dzięki któremu świat wreszcie w pełni zrozumiał ogrom Zagłady – „The New York Times Book Review” „
  • Dzienniki 1934-1944 – Alfred Rosenberg, 680 stron, ocena 6/10
    • Zaginione tuż po wojnie, odnalezione w 2013 roku w USA dzienniki głównego ideologa III Rzeszy pierwszy raz po polsku!

      Alfred Rosenberg był ministrem ds. okupowanych terytoriów wschodnich w rządzie III Rzeszy. Członek nazistowskiej partii, od samego początku wywierał na nią i na samego Adolfa Hitlera silny wpływ intelektualny. Jego nazwisko związane jest z powstaniem kluczowych elementów ideologii Hitlera: teorii rasowej, zagłady Żydów, Lebensraumu, czyli przestrzeni życiowej dla narodu niemieckiego w Europie, i kwestionowania postanowień traktatu wersalskiego. To on organizował też zakrojony na wielką skalę rabunek dzieł sztuki z muzeów w podbitych krajach.

      Zawartość Dzienników daje wstrząsające świadectwo jego współodpowiedzialności za stworzenie i funkcjonowanie niemieckiego „przemysłu” zbrodni przeciw ludzkości. Z osobistej narracji Dzienników wyłania się fascynujący obraz funkcjonowania państwa nazistowskiego, aparatu partyjnego, myślenia oraz postępowania Hitlera i ludzi z jego otoczenia, a także kulisy rozgrywek między nimi. Memoranda, przemówienia i inne kluczowe dokumenty towarzyszące dziennikom, w większości napisane przez samego Rosenberga, nawet silniej niż prywatne zapiski, uwypuklają jego rolę w zbrodniach nazizmu.

      Rosenberg został osądzony, skazany na śmierć i stracony w 1946 r. w Norymberdze. Lektura „Dzienników” jest fascynująca nie tylko dla wszystkich zainteresowanych historią nazistowskich Niemiec. Bez zapoznania się z tą wstrząsająca lekturą nie sposób do końca zrozumieć genezę i mechanizm funkcjonowania III Rzeszy.

Ashampoo_Snap_2017.06.13_12h46m29s_004_

Ponieważ jest to QuickRage, to oferta jest ważna jeszcze tylko przez „chwilę”


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s