LibriVox

librivox

Tradycją już jest, że o darmowym czytaniu piszę bardzo chętnie – wychodząc ciągle naprzeciw obiekcjom typu:

Nie czytam, bo książki są w dzisiejszych czasach za drogie

Tym razem chciałbym przedstawić pewien projekt, który zakłada produkcję audiobooków oraz udostępnianie ich za darmo. Jak to możliwe?

Książki, które odnajdziemy w na stronie LibriVox, to książki, które znajdują się już w domenie publicznej – czyli prawa autorskie do nich wygasły. Serwis skupia wokół siebie wolontariuszy, którzy czytają te książki a następnie udostępnia się je jako audiobooki.

Zapewne niektórzy już kliknęli w ten link powyżej i skrzywili się, że to serwis angielskojęzyczny. Tak, to prawda. Audiobooki jednak nagrywane są w dziesiątkach języków. I tu jest całkiem nie mała niespodzianka: jest także język polski a w jego zbiorach 66 książek już gotowych i 4 w trakcie nagrywania.

Nie musimy się jednak ograniczać tylko słuchania książek. Jeśli czujemy się na siłach, możemy także wejść do projektu jako lektor książek. Jest to wprawdzie wolontariat i na tym nic nie zarobimy, ale czasami zdobycie doświadczenia jest dużo ważniejsze niż zarobione pieniądze. Ponadto dlaczego nie pomóc innym, jeśli sami korzystamy ze słuchania darmowych opracowań?

Osobiście zainteresowałem się także tą częścią angielskojęzycznych audiobooków. Tu mamy większe pole do popisu: 21945 książek gotowych i 446 w opracowaniu. Dynamika zmian jest oszałamiająca. W okresie ok. 30 dni powstało ponad 50 gotowych książek w języku angielskim i rozpoczęto prace nad blisko 400 kolejnymi! Dla słuchających po angielsku jest to więc mega kawałek darmowej literatury.

W połowie stycznia pisałem o nowościach w domenie publicznej i tam wskazałem pewien serwis, gdzie jest wielki zbiór ebooków Herberta George’a Wellsa. Sprawdziłem więc w serwisie LibriVox czy zostały już opracowane książki tego autora – owszem, tak! Jest tu ponad 80 gotowych nagrań! Jest z czego wybierać.

Wady? Przede wszystkim mamy tu do czynienia z lektorami-amatorami. Dla wybrednych może to być nie do zaakceptowania. Wysłuchałem kilku próbek – lektorzy-amatorzy robią to naprawdę dobrze: dobra dykcja, dobre tempo. Z barwą głosu bywa różnie (każdy ma jakieś predyspozycje), ale przy tak wielkim wyborze…

Kolejnym ograniczeniem, które moje ucho bez problemu wyczuwa, jest niska jakość plików dźwiękowych – próbkowanie jest ustawiona na poziomie 64kbps – wygląda to na pewien narzucany standard. Osobiście musiałem kilkanaście minut osłuchać się, aby przywyknąć do tej niższej jakości (Audioteka pod tym względem rozpieszcza!). Jakość nagrania jednak nie wpływa na rozumienie czytanego tekstu.

Poza powyższymi ograniczeniami ciężko się do czegoś przyczepić. Książek jest dużo, jest aplikacja na smartphony i do tego wszystko za darmo. Czegoś jeszcze potrzeba? Chyba tylko czasu…

 

 


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s