Przepis na bułeczki (Łatwe!)

Wspomniałem przy okazji przepisu na chleb, że „za chwilę” będę publikował przepis na bułeczki. Przepis jest podpisany jako ŁATWE. Nie chciałem jednak tego robić, dopóki sam się nie przekonam, jak to jest z tym przepisem. Zgadza się – pierwszą próbę mam już za sobą i mogę powiedzieć, że nawet dla mnie, analfabety kuchennego, jest to dość proste. Z racji mojego doświadczenia w kuchni, od błędów się nie ustrzegłem!

Podstawowy mój błąd to nieznajomość mąk. Wybrałem jakieś dziwactwo: ładne opakowanie, napisane pszenna – to będzie pasować. Jednak nie do końca. Mąka miała jakiś wysoki współczynnik ok. 1700 (chyba grubość mielenia) i do tego zrobiona z ziaren zmielonych w całości – czyli chyba coś na wzór razowej? Tego nie wiem. Tak czy owak bułeczki wyszły dość ciemne i dość dziwnie smakują (jak dla mnie – nigdy nie kupowałem tego typu bułek). Wczoraj wieczorem się wypiekły i dziś właściwie nim wrócę do domu pewnie już nie będzie. Wniosek: wyszło to chyba nie najgorzej 🙂

Ale do rzeczy. Oto przepis:

Bułeczki supełki z ziemniakami (łatwe)

Idealne dla zaczynających zabawę z domowymi wypiekami pieczywa. Puszyste, dzięki zawartości skrobi długo utrzymują świeżość.

Składniki:

  • 400 gram mąki pszennej (zamiennie: kukurydziana, ryżowa, gryczana, tapioka, orkiszowa)
  • 90 gram potłuczonych dokładnie ziemniaków
  • 2 łyżki oleju
  • 1 kopiasta łyżeczka drożdży suchych
  • 1 płaska łyżeczka soli
  • 200-250 ml ciepłej wody
  • 2 płaskie łyżeczki cukru
  • rozbełtane jajko do posmarowania bułeczek
  • 15 gram sezamu lub maku do posypania

Mąkę przesiać z drożdżami, dodać, olej, sól, cukier, ziemniaki i wodę, zagnieść jednolite, elastyczne ciasto (cudnie się gniecie). Zostawić na około 60 minut do podwojenia objętości. Po tym czasie ciasto krótko zagnieść i podzielić na 8-10 w miarę równych części. Każdą z nich zrolować w wałeczek długości około 20 cm, zawiązać w supełek i ułożyć na blaszce wyłożonej pergaminem. Przykryć nasze supełki ściereczką i odstawić na około 25 minut – do wyrośnięcia. Po tym czasie wyrośnięte bułeczki lekko spłaszczyć, posmarować jajkiem, posypać sezamem lub makiem i piec około 25 minut w temperaturze 190 stopni – do zezłocenia. 

W moim przypadku z pewnością źle dobrałem mąkę. Zabrakło też trochę soli – z pewnością zwiększę ilość soli przy następnym wypieku. Wydaje mi się, że 250 ml wody to też nieco za dużo – pewnie 220-230 wystarczyłoby. Pewną barierą manualną było dla mnie mieszanie ciasta – cholera! nie umiem tego! Więc dla mnie to była najtrudniejsza część programu.

Przygotowanie bułeczek musiałem jednak zacząć do ugotowania ziemniaków. W tym czasie przygotowałem sobie część suchą. Gdy wszystkie wymieszałem i uporałem się już z ciastem, które z uporem wieczornego komara kleiło się do moich rąk, odstawiłem ciasto na lekko ciepły kaloryfer (zaleta instalacji pieca kondensacyjnego 🙂 ), aby ciasto podrosło. Z pomocą kaloryfera urosło troszkę więcej niż dwa razy. Potem walka z zawijaniem pętelek i znowu oczekiwanie. Na koniec wyklepanie, posmarowanie i posypanie. Teraz mogłem już wrzucić do piekarnika. Ten jak zwykle potrzebował kilka minut więcej niż to zwykle jest w przepisach – taka uroda mojego piekarnika.

Nim zdążyły wystygnąć po wyjęciu z piekarnika, już dzieci tupały nóżkami, aby spróbować wyniku moich kuchennych zmagań. Po 10 minutach od chwili, gdy powiedziałem, że można już próbować, brakowało już 4 bułeczek. Dziś rano wychodząc do pracy – zostały tylko dwie. Wrócę do domu – pewnie już nawet śladu po nich nie będzie 🙂

Bułeczki nie wyrosły za wielkie. To drugie leżakowanie powinienem także zostawić na kaloryferze – wyrosły by pewnie lepiej. Ale nie ma tego złego… pewnie jeszcze w tym tygodniu podejmę wyzwanie poprawienia się w pieczeniu bułeczek 🙂

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.


12 thoughts on “Przepis na bułeczki (Łatwe!)

      1. Tak. „Dziś rano wychodząc do pracy – zostały tylko dwie.” – to zdanie mówi, że tylko dwie [bułeczki] zostały, wychodząc do pracy. Innymi słowy, że dwie bułeczki wychodziły do pracy i tylko one zostały. Zapewne miało być „Dziś rano wychodząc do pracy widziałem, że zostały tylko dwie.” albo jakoś tak. Przepraszam, to mój wewnętrzny troll ortofaszystowski się odzywa, co ma o tyle mało sensu, że sam walę byki na lewo i prawo 😉

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s