Dasz radę. Ostatnia Rozmowa

511816-352x500Książek ks. Jana Kaczkowskiego lub z jego udziałem obecnie nie trzeba mocno reklamować. Wiele także wskazuje na to, że ich ilość będzie rosła. Wprowadzając dygresję już na początku treści tego postu, warto wspomnieć o plotkach, jakoby Hanna Lis przymierzała się do napisania książki w formie wspomnień o Janie Kaczkowskim. Ale nie o tym chciałem tu pisać. Dziś „na tapecie” ostatnia rozmowa księdza z Joanną Podsadecką.

Niestety muszę przyznać, że to jedna z tych najsłabszych książek firmujących ks. Kaczkowskiego. Sam ksiądz jak zwykle zachwycający i pełen życia, prawdy i odwagi, spostrzegawczości i wyczucia. Jego odpowiedzi jak zwykle z przyjemnością się czyta. To w czym problem?

Problemem jest tu sama redaktorka. Nie jestem pewien, czy forma tej książki to wynik nieuporządkowania spraw, na które nie było wpływu, czy tez po prostu bałaganiarstwo autorki. Wprawdzie książka podzielona jest na rozdziały, ale odczuwa się w tej książce ciągły chaos. Brak ciągłości rozmowy – wyglądają jakby były efektem wywiadu korespondencyjnego. Wtrącenia listów, które nie bardzo wiem skąd się biorą – są czytane przez redaktorkę, czy też są tylko takim „zalepieniem” luk?

Wiele tematów poruszanych przez autorkę nie jest ciągnięta dalej. To chyba taki klasyczny przykład, gdy prowadzący rozmowę nie bardzo wie jakie pytania zadać, lub nie jest przygotowany lub jeszcze gorzej: nie ma odwagi zadać tych właściwych. W moim odczuciu najsłabszym ogniwem tej książki to własnie pani Joanna. Może właśnie dlatego ta książka uzyskała u mnie ocenę zaledwie (gdy bierzemy pod uwagę książki firmowane ks. Kaczkowskim) 7/10. Nie mam jednak wątpliwości co do tego, że książkę warto przeczytać.


3 thoughts on “Dasz radę. Ostatnia Rozmowa

  1. Nie wiem, czy i kto jest najsłabszym ogniwem tej książki. Jednakże powiedziałabym inaczej, nieco z innej perspektywy, jest to książka dla entuzjastek i entuzjastów Jana Kaczkowskiego, jeśli ktoś/ia czytał/a którąś z Jego poprzednio wydanych, w tej książce będzie się wiele kwestii powtarzało. Co jeszcze? Jest ona niedokończona, co jest zaznaczone we wstępie, z tego może też wynikać uczucie, o którym piszesz (nie wiem czy tak jest).

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s