Nie bój się

391413-352x500To na razie ostatnia część serii o detektyw sierżant D.D. Warren. Muszę przyznać, że polubiłem ten styl pisania. Akcja budowana jest niby typowo, ale autorka robi to w sprytny sposób, który natychmiast przykuwa uwagę czytelnika.

To co muszę zaznaczyć na początku, to fakt, że tym razem zabrało Boba. Bardzo lubiłem, gdy był gdzieś w okolicy, gdy współpracował z D.D. Wielka szkoda. Atrakcyjności tej książki jednak zupełnie nie umniejszyło!

Jak zwykle wielotorowa narracja dodaje wiele kolorytu. Szarpie czytelnikiem nie pozwalając mu na celne odgadywanie, jak naprawdę jest i kto tu jest sprawcą. Subiektywność widzenia, o czym autorka nas już wielokrotnie przekonała, bywa nieprzewidywalna i nieokreślona. Ten ostatni tom wprawdzie pozwolił mi domyślić się już na 2 godziny przez końcem audiobooka (przez co jedną gwiazdkę mniej dostaje) ale do końca czuć, że sztorm nie cichnie a czytelnik ma szansę znowu zgubić drogę do celu.

Uwielbiam także te prawdziwe zakończenia – nie ma tu cukierkowania, słodzenia i wybielania. Tak, jak życie może pisać scenariusz, tak i tu czujemy rękę Losu, który zna swoje ścieżki i niechętnie je ukazuje nawet zainteresowanym. Słowem: nietuzinkowe zakończenie, które może się tylko podobać!

W powieści pojawia się genialna postać: pani doktor, która ma „defekt” genetyczny. Polega on na tym, że nie odczuwa zupełnie bólu. Fascynujący przypadek, bardzo rzadki, który został bardzo szczegółowo omówiony, przy okazji całej akcji, która nas wciąga bezwzględnie i skutecznie! Do tego niezwykły przypadek kontuzji pani detektyw. Książka pełna niespodzianek medycznych! A muszę tu jeszcze zaznaczyć, że nie są to ostatnie „okazy medyczne” tej części.

Co by więc za wiele nie zdradzić a jednocześnie podkreślić wyjątkowość tej książki, niech wystarczy tylko stwierdzenie: zdecydowanie warto dojść do tej części serii!

A żeby nie było z byt cukierkowo, to wspomnę o czymś, co mnie na początku książki lekko drażniło. We wcześniejszych częściach nie zauważyłem tego: występują powtórzenia, które mnie nieco drażnią. Są tak dosłowne i tak bezpośrednie, że sprawiają wręcz wrażenie, że się cofnęliśmy z czytaniem – odczułem to jako mało komfortowe. Z drugiej strony rozumiem, że może to być jakaś pomoc dla tych mniej uważnych czytelników, ale czy aby na pewno mam rację?

Ocena: 8/10


10 thoughts on “Nie bój się

  1. Myślisz, że ostatnia część jest lepsza niż pierwsza? Jestem juz po „Samotnej” i jakoś tak nie mogłem się przekonać. Być może źle nastawiłem się przez fatalnego lektora:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s