Bezdomna

126835-352x500Przygoda z tą książką zaczęła się na długo przed tym zanim ją dostałem do ręki a potem zacząłem czytać. Najpierw dostałem silne rekomendacje od koleżanki, że jest to lekturą obowiązkowa dla mnie, że przedstawia doskonale problem bezdomności i doskonale pokazuje jak cienka jest linia pomiędzy bezdomnością a domnością (wiem, wiem – nie ma takiego słowa 🙂 ). Potem trafiłem na twarz pełną zdziwienia i niedowierzania: „Będziesz czytał Michalak???”. Słowem: zapowiadało się ciekawie.

Pierwsze kartki książki przypominały mi styl książek dla kobiet – niekoniecznie lubię ten styl bo często zapowiadał nudy (jak dla faceta!). Gdyby nie wyżej wspomniane silne rekomendacje, z pewnością bym odpuścił. I dobrze, że nie odpuściłem!

Stylistycznie, technicznie to nadal brzmiało jak książka dla kobiet, takie droższe romansidło (może tu raczej dramat?). Historia opowiedziana, jej przekaz, wyraz i siła dramatyzmu pozwala jednak tę książkę wynieść poza kanon weekendowej rozrywki (choć książkę połknąłem w ciągu jednego dnia weekendowego). Ten dysonans pomiędzy stylem a powagą tematu był chyba najbardziej drażniącym elementem w moim przypadku. Gdy się na to przymknęło oko książka porywała samoistnie.

Temat bezdomności podany całkiem zgrabnie. Podaje, wydawałoby się, wiele szczegółów, drobiazgów. Nie jest to jednak moja pierwsza książka o bezdomności w Warszawie. Myślę, że pani Katarzyna nie zgłębiła tego tematu wystarczająco dobrze, aby zawrzeć więcej realistycznych szczegółów. W moim przypadku domalowałem sobie ten obraz, którego autorka zdążyła jedynie naszkicować. Można jednak było pomyśleć także o innych czytelnikach, którym ten aspekt życia jest zupełnie nie znany.

Postać Kingi, głównej bohaterki, został odwzorowany mimo wszystko bardzo dokładnie. Dobrze wiemy co się dzieje w jej głowie, jak ewaluują emocje, myśli, życie. Może poczucie winy nie jest tak w 100% w pełni oddane, ale ten szczegół pominąłbym, bo te uczucia zawsze są subiektywne. Zabrakło mi jednak czegoś innego: równie dobrego oddania postaci Czarka i Aśki – tu ciągle czułem niedosyt a ich ewaluowanie pozostawiało dziury i kazało się tylko domyślać. A szkoda. Te postacie były równie ciekawe i można im było poświęcić więcej miejsca i uwagi.

Książka posiada kilka niewygodnych przerysowań i nieprawdopodobne ilości zbiegów okoliczności. Wkomponowały się one wprawdzie w zarys pomysłu na książkę, ale za każdym razem gdy na nie trafiałem, wytrącały mnie nieco z biegu wydarzeń. Patrząc na to po przeczytaniu książki, co gorsze, sam nie wiem jakby to zrobić inaczej. Wspominam więc o tym raczej jako uwagę niż krytykę.

Reasumując. Książka posiada potężny potencjał i niezmiernie ważny temat do rozważenia i poruszenia. Warto po nią sięgnąć (również mówię do facetów!), przeczytać i przemyśleć. Zabrakło może trochę warsztatu pani Katarzynie przy tej książce, lub dobrych doradców, ale nie powinno to jakoś umniejszać wagi tej powieści.


4 thoughts on “Bezdomna

    1. To ciekawe spostrzeżenie – nigdy o tym nie słyszałem – chyba już nie chce być kierowcą TIRa (bardzo lubię spędzać czas za kółkiem). Co do książki to baaaaardzo polecam. Chętnie bym Ci pożyczył, ale sam bazowałem na pożyczonej.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s