Małe Eksperymenty ze Szczęściem

477410-352x500

Ta książka wywołała we mnie wewnętrzny wstrząs. Nie dochodząc nawet do połowy książki, już wiedziałem, że ta książka będzie jedną z ważniejszych mojego czytelnictwa. Wprawdzie wplotła się ona z książką pana Zięby, którą tez uważam za odkrycie roku, ale to zupełnie inny gatunek. Ukryte Terapie leczą ciało. Małe Eksperymenty ze Szczęściem – leczą duszę. I Może nie tyle co „leczą” ale wspaniale goją i namaszczają grubą warstwą empatii.

W swoim otoczeniu, nie jestem w końcu już najmłodszy, mam coraz więcej osób w wieku uznawanym za stan „starość”. Wśród nich są także, ku mojemu szczęściu, także członkowie rodziny. Od pewnego czasu patrzę z przerażeniem jak traktuje się starsze osoby: odstawia na bocznicę, traktuje jak dziecko, jak konieczność, jak ciężar. Takie zachowania zawsze budziły we mnie złość i bunt. Niemal natychmiast robię innym na przekór i robię wszystko, aby starsze osoby traktować odwrotnie do tego z czym się spotykam. Wszystko to jednak działo się na poziomie jakieś podświadomości – nie zdawałem sobie z tego sprawy dopóki nie przeczytałem tej książki. Nagle uświadomiłem sobie wiele rzeczy a także zrozumiałem siebie i tych starszych..

Książka prowadzona jest z perspektywy mężczyzny w sile wieku (ponad 83 lata), który mieszka w domu starości (padają tam też inne nazwy, ale może nie będę spojlerował). Opisuje dzień po dniu swoje życie i życie innych pensjonariuszy. Jego wrażliwość na codzienne detale, empatia i chęć życia, pomimo pewnych niedogodności i ograniczeń, jest przejmująco inspirująca. Wiem, wiem – nie było tak od samego początku dziennika. Ale to jest właśnie najwspanialsze w tej książce.

Nasz Handrik rysuje kredkami życia – bardzo szczegółowo, dokładnie, nie oszczędzając innych ani siebie. Jest szczery wobec czytelnika jak i wobec siebie. Bezlitośnie rozprawia się z głupotą, nieuprzejmością i bezdusznością. Podaje na tacy swoje uśmiechy, smutki, złości, rozczarowania i nadzieje. Bezbłędnie pokazuje, pomimo wieku, jak bardzo ceni życie i jak bardzo chce żyć – godnie żyć.

Małe Eksperymenty ze Szczęściem to przejmująca opowieść o wzlotach i upadkach, o beznadziei starości i budzącej się woli życia, o szczęściu i radości, która uskrzydla, o przyjaźniach i nieprzyjaźniach, to opowieść o sensie życia.

Osobiście uderzyło mnie to, że ludzie starsi (lub jak wolisz, drogi czytelniku, starzy) są dokładnie tacy jak my: chcą cieszyć się życiem, chcą czuć się kochani, szanowani, chcą się dzielić z innymi drobnostkami życia codziennego, chcą czuć się potrzebnymi – choćby nawet w drobiazgach, chcą z nami rozmawiać, śmiać się i płakać. Oni chcą być nadal częścią naszego życia, częścią naszego serca. Chcą być szanowani (choć nie chodzi o wymuszone szanowanie typu „bo starszemu się należy!”), chcą być ważni i potrzebni, chcą nadal żyć pełnią życia (oczywiście na tyle, na ile im pozwalają dolegliwości i ograniczenia wieku).

Z jednej strony są to truizmy, ale czy na pewno? W moim przypadku książka otworzyła mi oczy i pozwoliła świadomie zrozumieć istotę starości i problemów z nią związanych. Pozwoliła mi spojrzeć na świat oczami człowieka w mocno podeszłym wieku. To zupełnie nowe spojrzenie. Odkrywcze spojrzenie. Spojrzenie, które pozostanie w moim sercu już na zawsze.


2 thoughts on “Małe Eksperymenty ze Szczęściem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s