W cieniu prawa

w-cieniu-prawa-remigiusz-mroz

Z A Ł A M K A!

Blisko 14 godzin straconego czasu na audiobooka napisanego przez mojego ulubionego pisarza. Pisarstwo jednak, jak widać na załączonym obrazku, jest także miejscem chałturzenia. Przykre i boli – jednocześnie. Aby ukrzyżować tę książkę musiałbym poświęcić kilka stron maszynopisu, by dotknąć każdej kwestii, która mnie powaliła (w negatywnym tego słowa znaczeniu). Nie mogę jednak przejść do kolejnej książki, gdy nie powiem o najistotniejszych grzechach:

  • akcja osadzona jest w roku 1909 – postacie, dialogi, zwroty, sposób grypsowania, przeklinania, rozumowania, wiedzy medycznej, technicznej, systemowej i ustrojowej itd. – to wszystko zostało ściągnięte z naszej opoki i NIJAK nie pasuje do czasu prowadzenia narracji,
  • nie sposób nie podać także jednego z przykładów, który nawet mnie – laika w sprawach sztuki – powalił na łopatki: scenka z rzemieślnikiem, ceglarzem, który obserwując rozmowę innych osób, w myślach stwierdza: „to wygląda jak surrealistyczne przedstawienie”. O Bogowie!!! Surrealizm jako pojęcie w sztuce powstało w 1924 roku – jak biedny rzemieślnik, zarabiający siłą rąk własnych, używa zwrotów, o których nie może mieć nawet pojęcia!!! I tak jest dosłownie co chwila!!!
  • przekleństwa: autor nie ma pojęcia jak przeklinają ani Niemcy, ani Rosjanie, ani Polacy z tamtych czasów (grrrr!),
  • więcej nie mam siły nawet wymieniać, bo to niekończąca się historia (i to paskudna!), wspomnę już tylko o tym, że wychowany na wsi, biedny chłopak, ledwo składający litery, rzuca cytatami z literatury (nie miałem nawet siły sprawdzić, czy przypadkiem nie z przyszłych dzieł!); albo popisuje się wiedzą medyczna a nawet szpiegowską… żenada!

Cała ta książka to jest jednak wielka farsa… a właściwie to nawet nie farsa, bo ta ma definicję, od której książka Mroza odbiega bardzo. To jest jakaś niejasna i niespójna wprawka literacka, która powinna była być spalona w kominku a nie sprzedawana za tak ciężkie pieniądze…

Słowem: Jeśli lubicie Mroza – tą książkę koniecznie pomińcie!


3 thoughts on “W cieniu prawa

  1. Mroza wielbię. Jeżeli to gniot, tak jak piszesz, to i tak przeczytam, dla pełnego obrazu. Lem też napisał parę gniotów, które jednak przeczytałem, chociaż wiedziałem z góry, że będzie słabo. Może mam zapędy masochistyczne… 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s